Archiwa kategorii: Bez kategorii

Wszyscy pobieżeli do stajenki

Słowa kolędy cisną się same na usta, bo to i czas świąteczny, nastrój w galeriach jeszcze go potęguje, żyć nie umierać. Na drogach ruch umiarkowany, w sklepach zamierają kolejki, ludzie podążają za gwiazdą kolędować małemu. Ostatnie zakupy zrobione, w domu pachną wypieki, jutro wieczerza wigilijna, choinka, prezenty, potem dwa dni świątecznej laby. Po świętach potrzeba będzie dwa razy tyle czasu na odpoczynek.

Nieszczęścia chodzą parami, czasem stadami

Samochód zbuntował się o poranku i po zapaleniu wszedł na wysokie obroty, akurat przed świętami, nie miał kiedy. Jeździłem ostatnio na resztkach paliwa, widać zassał coś i się zatkał, teraz trzeba go odetkać. Ostatnio nie układa mi się najlepiej, ale żeby jeszcze przed świętami używać samochodu na dobicie humoru. Na szczęście są też plusy dodatnie, jak mawiał pewien przywódca, dostałem spory rabat na prezenty, czeka mnie rodzinne spotkanie przy kawie, no i nic mnie nie boli, odstukać. Byle do przodu i świątecznych pierogów.

Przedświątczny ruch w sklepach i portfelach

Wyszedłem na zakupy wędlin ze znanych zakładów mięsnych, czekałem na nie od ubiegłego tygodnia, przy okazji zapomniałem spytać o cenę. Wiatr przewietrzył mi portfel, ale chyba przez to, że pieniądze stały się znacznie lżejsze. Odstałem w kolejce i przy okazji widziałem ile ludzie kupują, głównie gotowych wędlin prosto z wędzarni, jeszcze ciepłych. Na dworze utrzymuje się pogoda nijaka, zimno jest w zawieszeniu, ciepła nie ma, wędzarnia zużyła. Jeszcze czekają mnie zakupy, ale już nie tak duże.

Pogoda trzyma w niepewności przed świętami

Resztki śniegu na dachach i temperatura w granicach zera nie zapowiadają białych świąt, za to meteorolodzy i owszem. Białe święta zawsze dodają uroku pierwszej gwiazdce, a spacery po skrzypiącym śniegu są pełne uroku. To do tej pory należało do przeszłości, może w końcu pogoda sprawi niespodziankę i święta będą białe. To byłby taki świąteczny prezent.

Białe dachy, ale tylko na chwilę

Spadło trochę śniegu i daczy okolicznych domów pokryła biała kołderka, ale temperatura jest dodatnia i ta biel niej już czysta. Kolejna koszmarna noc pełna bólu wykańcza mnie pomału, brak snu, ciągłe wstawanie i chodzenie w kółko męczy okropnie. Trzeba przetrzymać do stycznia, może coś się zmieni na lepsze.

Życie na prochach bywa nudne, ale konieczne

Rano poprószył śnieg, choć i to określenie jest nadużyciem, bo spadło parę płateczków, które i tak już dawno zniknęły. Więcej tabletek połykam, niż tego śniegu napadało, a prognozy nie zapowiadają, że będzie lepiej, tu i tam. Dodatkowo doszły mi piguły przeciwbólowe, bez nich skręcam się na łóżku i jestem wyłączony z życia. A tu idą święta, tydzień do Wigilii, wszystkie plany wzięły w łeb, pozostał plan minimum. Aby do świąt.

Nadal pogoda nijaka, tylko ostrzeżenia i nic

Straszą śnieżycami oblodzeniem dróg, a u nas plus trzy stopnie, nic nie pada, można zapomnieć o zimowej atmosferze. Góry też poszarzały, już nie są białe, ale resztki śniegu widać na polanach i zjazdach. Tak naprawdę to nie wiadomo, czy to śnieg, czy dzieło armatek, technika zastępuje pogodę. W mieście za to ruch coraz większy, ludzie robią świąteczne zakupy, bardziej prezentowe i stroje dla siebie. Nie będzie choinka bardziej strojna od pani domu.