Archiwa autora: aniu46

Ciężka noc i ciepło zimny dzień

Po wczorajszej wizycie u lekarza nie mogłem zasnąć, ale ślubnego tam nie było i też nie mogło spać, dziwna noc. Rano sześć stopni na termometrze, a na zakupach przemarzłem do szpiku kości, dawno tak nie dostałem w kość. Wiatr z jakiejś zimnej krainy wieje i niesie mroźne powietrze, które szczypie tu i tam. Rano na dodatek nie było światła, ogrzewanie nie działa, telewizji nie ma, lodówka się rozmraża, umyć się nie można, o goleniu nie wspomnę. Na szczęście wraca wszystko do normy.

Pogoda wraca do normy, reszta nie

Dwa stopnie o poranku, słonecznie i bez wiatru, to dobra pogoda na grudzień, do świąt dziesięć dni, może jeszcze spadnie śnieg. Powietrze ostre, ale przyjemnie by było gdyby nie to, że w szpitalu próbowali mnie wypatroszyć. Badania nie są przyjemne, ale najgorsze jeszcze przede mną, w styczniu będą mnie nabijać na igłę. Lepsze to od pala, na który zasługują prominentni działacze, szczególnie z zakresu służby zdrowia. Przeżyję i to, co mi zostało, zaczynam obojętnieć.

Demolka w mieście, górą strażacy

Syreny straży pożarnej wyły przez całą noc, ale rano drogi były przejezdne, widać było na poboczach pocięte drzewa przy połamanych barierkach. Pokazało to z jaką siłą wiatr miotał całymi drzewami, wyrywając je z korzeniami lub łamiąc ja zapałki. Góry już nie są tak białe, bo na dworze rano było czternaście stopni, ale czarne chmury nie zwiastują niczego dobrego. Straż miejska ogradza taśmami miejsca, w których spadają tynki, szyldy sklepów i drzewa nie wkraczające w światło jezdni. Dał wiatr popis swojej siły, nie po raz pierwszy.

Zimne wietrzysko demoluje wszystko dookoła

Właśnie wracaliśmy z zakupów, gdy wiatr urwał szyld znad sklepu, po drodze widzieliśmy strażaków w akcji usuwania powalonych drzew. Wiatr lodowato zimny przewiewa na wskroś, nie ma to nic wspólnego z halnym, bo ten jest ciepły. Pytanie, co oznacza takie wietrzysko, zmianę pogody, czy oziębienie, bo na termometrze jest plus osiem. Podobno w święta ma padać śnieg, zobaczymy.

Jak nie kijem go, to pałą, mrozem albo słońcem

Na dworze mrozik, białe dachy od wczorajszego śniegu i pełne słońce, a ja chory. Jak bolą wszystkie mięśnie, to cukier jest na poziomie zbliżonym do normy, rośnie do wartości podwójnej i więcej, jak przestaje boleć. Nie wiem, co lepsze, chyba oba objawy razem spowodują, że wezmę się za nie na poważnie. Teraz, aby do świąt, potem do nowego roku, a dalej się zobaczy, mam nadzieję na jeszcze parę dobrych walk bokserskich. Sportowcy odchodzą na emeryturę w młodym wieku, niektórzy komentatorzy powinni pójść tą samą drogą, a jeden szczególnie. Opowiada bzdury, plącze mu się wszystko, a kreuje się na gwiazdę dziennikarstwa sportowego. Mam nadzieję doczekać się kogoś normalnego na tym stanowisku.

Mokre zimno gorsze od mrozu

Zrobiłem, a raczej dokończyłem porządki na grobie matki i przy tym tak zmarzłem, że nie czułem czubków palców. Nie mogłem przygotować zniczy do zapalenia, w końcu pozostawiłem etykiety i pozapalałem w stanie zakupu, czego zazwyczaj nie robię. W mieście ruch się nasila, coraz więcej samochodów i mniej miejsc na parkingach. Każdy chce wjechać jak najbliżej miejsca koło sklepu, przez co parkują kierowcy gdzie popadnie nie przejmując się niczym. W końcu to wolny kraj, przynajmniej dla bezczelnych i chamskich.

Zimne ocieplenie, wszystko za sprawą gór

Termometr oszukuje, było dziewięć stopni, a na dworze zimny wiatr od gór spowodował, że w czasie zakupów zmarzłem. Góry pokryte szronem i śniegiem świecą z daleka niczym świąteczna fotografia, ale też chłodzą atmosferę. W sklepach ruch przedświąteczny choć to jeszcze ponad dwa tygodnie, zapasy lepiej robić wcześniej. Też wybiorę się po takie zapasy, kiedyś.

Znowu coś się kończy

Pogoda ładna, temperatura plusowa, ale zimno wieje od gór okrytych wręcz bajkową bielą iskrzącą się w promieniach słonecznych od samego rana. Poczta przyniosła wieść niezbyt przyjemną, likwidują blog z końcem stycznia przyszłego roku. Trzeba będzie znaleźć jakiś nowy portal, albo po prostu zostawić to wszystko i dać sobie spokój. Do przyszłego roku jeszcze trochę zostało, zobaczymy.

Zimnica odpuściła, ale pogoda chorobotwórcza

Około pięciu stopni na termometrze wskazuje, że nie będzie zimno, ale też nie ciepło, tak między przeziębieniem, a grypą. Odwiedziłem szpital, miało być szybko, bo miło i przyjemne to na pewno nie w takim miejscu. Okazało się, że szybko, to pojęcie względne, po odwiedzeniu kilku pięter, kilku pokoi lekarskich wylądowałem przed okienkiem rejestracji. Zobaczymy, co będzie dalej.