Wizyta w lesie po nocnym koszmarze

Po nocnym koszmarze bokserskim wybrałem się do lasu by odreagować niesmak porażki naszego zawodnika w wadze półciężkiej. Bywają porażki, ale dwukrotnie przegrać przez nokaut praktycznie w pierwszej rundzie. Szkoda chłopaka, całkiem sympatyczny, może jednak wypada skończyć karierę bokserską zanim dozna jakiegoś urazu. W lesie sucho, grzybów nie ma, pewnie pokażą się po sezonie truskawkowym, bo wszystko opóźnione przez pogodę. Szukałem kornika niszczyciela, takiego podobnego do świerszcza z disnejowskich kreskówek, w kapelusiku tyrolskim i z flintą, ale nie znalazłem. Podobno miał posiedzenie.

Jedna myśl nt. „Wizyta w lesie po nocnym koszmarze

  1. ~koticzka

    No bo wszystko się w tym roku spóźnia, chciałam przypomnieć (choć ja jednakowoż mniej, na przekór, jak zawsze). Pewnie przez Tuska, bo niby czemu?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>